Ochrona psa i małe beagle

Są wśród nas szczęściarze, którzy miewają okazje bytowania na łonie przyrody, a nawet i tacy, którzy mieszkają w takim otoczeniu przez cały czas. Dom na wsi albo możliwość wypadu na wieś, sprzyjają posiadaniu psów i często z tej możliwości korzystamy.

Pies, spuszczony ze smyczy, który może sobie swobodnie pobiegać, natychmiast swoim zachowaniem pokaże nam, jak bardzo jest szczęśliwy. Nie wolno nam jednak przy tym zapominać o jego ochronie. Zastrzyki, obroże albo krople na kleszcze dla psa to konieczność i obowiązek. Nie ma mowy, aby bez któregokolwiek z tych zabezpieczeń wyruszyć z psem na byle łączkę, gdyż zawsze, ale to zawsze, uczepi się do jego skóry kleszcz. Nie możemy również zapominać przy tym o sobie. Nikomu nie jest potrzebna borelioza, a tym bardziej zapalenie opon mózgowych.
Chronimy pieski wszystkie. Małe i duże, krótkowłose i te o sierści długiej. Nie odpuszczamy, gdy będą to duże owczarki niemieckie, średnie, podwórkowe kundelki, czy małe beagle szczeniaki. Zwierzęta przed tym paskudztwem, jakim są kleszcze, a i my sami, a nasze dzieci w szczególności, muszą być chronieni nieustannie.
Szczeniaczki są urocze, niemniej dzieci i my, szybko przyzwyczajamy się do tego, że pies rośnie i z reguły zupełnie nam to nie przeszkadza. Zwierzęta zostają naszymi towarzyszami i przyjaciółmi, stając się częścią rodzin. Dlatego strata ich jest bolesna i oby nigdy nie wynikała z naszych zaniedbań i nie obciążała naszych sumień.